środa, 13 lutego 2013

Zimny chów.


Nie mam na myśli wychowania dzieci bez miłości, czułości, chodzi mi o zwykłe nieprzegrzewanie malucha w celu wzmacniania jego układu odpornościowego. Określenie "zimny chów" pierwotnie wywodzi się od zimnego chowu bydła, czyli przetrzymywania go w temperaturach ujemnych. 
Nie chcę się chwalić ani zapeszać ale moje dzieci nie chorują.
Biegają po dworze w każdą pogodę. Jak na chwilkę wyjdą w zimie bez rękawiczek czy bez czapki nie robię z tego tragedii. Staramy się w miarę często chodzić na basen. Chociaż muszę przyznać, że byłam przerażona jak pierwszy raz widziałam mojego męża wypływającego w zimnie z dziećmi na basen solankowy, który jest na zewnątrz.
Przeczytałam gdzieś, że "im mniejszy skok temperaturowy podczas wchodzenia i wychodzenia z domu na dwór, tym mniejsze ryzyko infekcji." Zima sprzyja metodzie „zimnego chowu” i daje naszym dzieciom naturalne możliwości sprawdzenia się w trudnych warunkach atmosferycznych.
Moje chłopaki piją tran, śpią w temperaturze nie większej niż 19 stopni.
Codziennie wietrzę pokoje, w zimie otwieram okna na 3-5 minutek dla zmiany powietrza, w miarę możliwości na balkon wystawiam również pościel. 
Często też myjemy ręce, ale poza tym nie żyjemy w sterylnych warunkach.
Dzięki mojej mamie chłopaki mają możliwość spędzania wakacji nad morzem.


Rolą mamy jest dbanie o swoje dzieci, więc ja polecam "zimny chów" u mnie się to sprawdza!

6 komentarzy:

  1. Mój z kolei jest z wyjątkowo ciepłego chowu i też mi nie choruje :D

    OdpowiedzUsuń
  2. podzielam Twoje zdanie Kasiu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mój jest pośredni:-p i choruje mi non stop. Nie przegrzewam co prawda, bo tego nie lubi i sam jak mu za gorąco potrafi się rozebrać, z czego afery tez nie robię. Choc na zewnątrz czapke zawsze ma, raz tylko zapomnieliśmy ubrac wychodzac ze sklepu. Zyje do tej pory:-p głowy mu jakoś nie urwało.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam sie z toba.

    OdpowiedzUsuń
  5. oryginalne podejście do sprawy :) mnie się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  6. a i oddany głosik w postaci lajka i plusika :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz. Konstruktywna krytyka mile widziana. Jeśli masz ochotę obserwuj, nie proponuj obustronnej obserwacji! Staram się wchodzić na każdy blog i jak mi się spodoba to na pewno zostanę na dłużej!