czwartek, 8 sierpnia 2013

Night in Italy.


Gdy we Włoszech słońce zachodzi, opalać się już nie można ale nadal jest parno i duszno. Fajnie, chłodno robi się dopiero o świcie:) Lubię ciepło, słońce, plażę ale trochę już mi to gorąco doskwiera. Jednak narzekać nie zamierzam w końcu mamy lato a w lato powinno być ciepło! 


Jak to możliwe, że przygotowując posta Niebiesko mi... przeoczyłam tą niebieską sukienkę... 
Teraz to naprawiam. 







Sukienka - Bershka (40 zł)
Torebka - United Color of Benetton 

8 komentarzy:

  1. Niebieska sukienka i wszystko jasne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. we Wro też jest teraz bardzo ciepło... więc chociaż macie morze :) a ja ostatnio też kupiłam sobie sukienkę w paski :) wracaj Kasieńka, bo będę musiała stylizację na bloga zrobić, żebyś zobaczyła... wolała bym Ci pokazać ją w real, a nie online ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A w Londynie fajnie i przyjemnie. Nie ma upału ani duchoty:-) ale ty opalona:-) mmmm i co za figura.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaaak Ty jesteś opalona !!!! Rewelacja ! Buty świetne !!! Na przedmieściach W-wy 38 st.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolor bardzo lubię taki :) Ach te ciepłe, włoskie noce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi też we Włoszech nieco doskwierała ta duchota, ale potem przyjemnie było poczuć rześkie polskie powietrze ;) Chociaż patrząc na to co się dzieje za oknem to i u nas podobnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz. Konstruktywna krytyka mile widziana. Jeśli masz ochotę obserwuj, nie proponuj obustronnej obserwacji! Staram się wchodzić na każdy blog i jak mi się spodoba to na pewno zostanę na dłużej!