środa, 31 sierpnia 2016

Summary of August.

     
       Spośród wszystkich miesięcy w roku, końca miesiąca sierpnia najbardziej mi szkoda. Mimo, że sama miałam tylko dwa tygodnie wolnego od pracy, jednak więcej wolnego miałam od moich szkrabów. Nie chciałabym zostać odebrana jako zła matka, bo stęskniłam się bardzo za moimi dziećmi ale wcale nie brakowało mi porannej krzątaniny, codziennego zrywania ich z łóżek, wybierania do szkoły, dodatkowych zajęć pozalekcyjnych i prac domowych... Już jutro - WITAJ SZKOŁO!
     Tymczasem bardzo miło wspominam sierpień. Po pierwsze cudowny weekend w Wiedniu i Bratysławie. Chillautowe, leniwe soboty i piątkowe, klimatyczne koncerty na placu Społecznym. Macie pomysł jak przedłużyć lato? Podpowiedzi w komentarzach mile widziane :).




To co było w lipcu - . Hipiska, Pawie Pióra i Szpilki.



Zapowiedź wrześniowa - trochę na sportowo...

 
Poznajecie tych krasnali? :)

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Wiedeń, Bratysława - wspomnienie weekendu.


         Wiedeń zaraz po Paryżu to moje wymarzone miasto na romantyczny wypad. Będąc nastolatką pierwszy raz miałam przyjemność odwiedzić stolicę Austrii w drodze do Rzymu. Spędziłam tam tylko pół dnia ale tak utkwiło mi w pamięci, że zapragnęłam do niego wrócić. W weekend sierpniowy udało mi się spełnić to pragnienie i teraz mam przyjemność pokazać Wam kilka ujęć z tego wyjazdu.

Zwiedzanie Wiednia proponuję zacząć od Ringu. Jest to reprezentacyjna aleja, która otacza Stare Miasto.
Do wiedeńskiej kawy koniecznie trzeba skosztować  Tort Sachera.
 
Na spacer polecam wybrać się do Schonenburg ( letniej posiadłości cesarzy) – parku, pałacu, Zoo i mnóstwa innych atrakcji. Można się tam wspiąć na wzgórze i podziwiać panoramę Wiednia, przechadzać się pomiędzy krzakami różanymi, posiedzieć przy fontannie Neptuna.
 
 W centrum śródmieścia koniecznie należy zwiedzić katedrę św.Szczepana (Stephandom), symbol Wiednia.
 
Na koniec proponuje Wiedeński park Prater, w którym znajduje się Diabelski Młyn, jeden z najbardziej znanych symboli Wiednia.
 
       Kilka kilometrów od Wiednia jest stolica Słowacji, więc żal było do niej nie zajechać. Miasto okazało się bardzo przyjazne i "swojskie", niż  Wiednia, a klimat, ludzie i knajpki skojarzyły mi się z Wrocławiem.


czwartek, 25 sierpnia 2016

Współczesna hipiska na Chilloutcie.

 spódnica - SH / sandały - Venezia
zdjęcia - Edyta

       "Keep Calm & Drink Wine or Beer" -  lubię kieliszek wina albo kufel piwa po ciężkim tygodniu pracy. Nie po to, żeby ukoić smutki, czy poprawić sobie humor ale dla relaksu, rozluźnienia ciała. Tym razem cały dzień spędziłam na lekkim chilloutcie w doborowym towarzystwie przy pszenicznym piwku w ZaZoo.  Jest to nowe miejsce na mapie Wrocławia, gdzie odpoczywając na leżaczku można posłuchać dobrej muzyki, napić się piwa a nawet zjeść pyszną pizzę. Cieszmy się tymi ostatnimi dniami lata, gdyż pogoda ku temu sprzyja :). 












wtorek, 23 sierpnia 2016

Kosmetyczni ulubieńcy miesiąca sierpnia.

      
    Z przyjemnością przedstawiam Wam dzisiaj kosmetycznych ulubieńców miesiąca sierpnia. W pierwszej kolejności - Woda toaletowa marki, której wcześniej nie miałam przyjemności używać - Playboy Queen Of the Game. Jest to linia zapachowa dla kogoś kto uwielbia słodkie zapachy, bardzo ciekawa i mocna kompozycja zapachowa. Oryginalny flakonik o pojemności 40ml zawiera aromat passiflory połączony z energetyzującą czarną porzeczką i aksamitnym zapachem kawy. Kompozycję dopełnia słodki zapach prażonego sezamu, kwiatu pomarańczy i czekoladowego founde. Zmysłowości dodaje aromat fasoli tonka, połączony z drzewem cedrowym i aromatem paczuli. Perfumy dedykowałabym  zdecydowanej i lubiącej się wyróżniać kobiecie!
         Więcej opinii o produkcie znajdziecie tutaj


         
      Na przesyłkę z kremem Mixa HYALUROGEL czekałam z dużym zainteresowaniem. Nigdy wcześniej nie miałam możliwości skorzystania kosmetyków marki Mixa, a krem HYALUROGEL zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. To  intensywnie nawilżający kosmetyk stworzony dla osób o skórze wrażliwej, która wykazuje oznaki odwodnienia. 
    Krem jest w wygodnym, szklanym słoiczku, a wodno-żelowa konsystencja nie zostawia tłustej warstwy. Bardzo ładnie wchłania się i już przy pierwszym jego użyciu odczułam orzeźwienie oraz wygładzenie skóry. Krem idealnie sprawdził się jako baza pod makijaż. Na pewno jeszcze nie raz po niego sięgnę.
Opinie o produkcie znajdziecie tutaj.
 

      Na koniec zostawiłam  pomadkowych ulubieńców - Maybelline Neon Red 916 i Kiss Pearl 832. Produkty długo utrzymują się na ustach i nie wysuszają ich. Jaśniejszej pomadki używam do pracy a czerwoną dedukuję sobie na wieczór :).

czwartek, 18 sierpnia 2016

W szpilkach się nie chodzi! W szpilkach się wygląda.

sukienka - Pull&Bear / szpilki - Aldo
zdjęcia - Edyta

     Drogie Panie pewnie doskonale wiecie, że zakładając wysokie obcasy sprawiamy, że nasze nogi wyglądają na szczuplejsze, brzuch jest bardziej płaski i wyglądamy bardziej kobieco.        
         Należy jednak pamiętać, że obcasy o wysokości ponad 12 cm nie są tak naprawdę przeznaczone do chodzenia. Bez względu na to,  jak wygodne mamy buty, nie należy ich nosić cały czas. Może to prowadzić do przewlekłego bólu pleców i stóp. Sama posiadam szpilki, które zakładam tylko "do zdjęć", gdyż nie ma możliwości biegania w nich cały dzień. Tym bardziej, że prowadzenie samochodu w butach na wysokim obcasie, to nie jest dobry pomysł, zwłaszcza jeśli mamy manualną skrzynię biegów. Do jazdy zakładam baletki. Również po chodnikach należy chodzić ostrożnie. Trawa, kostka brukowa, kratki i kanały są naszym wrogiem. Każdy brak równowagi może skończyć się złamaniem lub zwichnięciem kostki. Należy patrzeć pod nogi a  o szybkim marszu czy biegu nie ma mowy.
        Sztuka chodzenia na wysokich obcasach może być trudna do opanowania, nie jest to naturalny talent, trzeba wiele praktyki, by udoskonalić w pełni tę technikę. Jednak uważam, że czasami warto się poświecić dla efektu końcowego ;). Ciekawa jestem jakie są Wasze doświadczenia w tej kwestii.










poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Atelier Urody dla każdej kobiety.


      Moje drogie Panie jak często dbacie o siebie i korzystacie z salonów urody. Czy poza pracą, domem, dziećmi znajdujecie czas aby zadbać o siebie dla siebie!  Zrobić coś dla ciała i jednocześnie zrelaksować się. 
     Ja niedawno miałam przyjemność uczestniczyć w otwarciu nowego salonu kosmetycznego Atelier Urody Eweliny JaworskiejJeśli szukacie profesjonalnej kosmetyczki, szerokiej gamy zabiegów a jednocześnie przyjemnego, pięknego wnętrza zapraszam właśnie do szalenie sympatycznej Pani Eweliny. Pani Ewelina pracuje na najlepszych kosmetykach przede wszystkich Thalgo i medi-derma. Podczas pierwszego spotkania moja twarz miała przyjemność doświadczenia zabiegu Oxybrazji polegającego na złuszczeniu martwej warstwy naskórka za pomocą jednoczesnej aplikacji tlenu i strumienia soli fizjologicznej. Co zauważyłam bezpośrednio po zabiegu? Skóra była rozjaśniona, napięta i odżywiona. Jednocześnie bardziej gładka. Zabieg szczególnie polecany jest latem, gdyż przyjemnie chłodzi skórę. Śledźcie salon Pani Eweliny na fb , gdyż niebawem pojawi się na nim film z moim udziałem :). 




      Dłonie to wizytówka kobiety a moje paznokcie od dawna sprawiają mi duże problemy. Nie mogę poradzić sobie z ich łamliwością i rozdwajaniem. Pani Ewelina pomogła mi z tym problemem. Zastosowała na moich paznokciach IBX System, innowacyjny, dwuczęściowy produkt, który daje wymierne, rewolucyjne korzyści, działa penetrując płytkę i wzmacnia ją od środka, zamiast pozostawać na jej wierzchu. Teraz nie chowam już rąk i z radością pokazuję je światu :).
     Ja na pewno jeszcze nie raz odwiedzę Atelier Urody Eweliny Jaworskiej i Was również tam zapraszam!